Dysforia płciowa

Dysforia płciowa oznacza uczucie dyskomfortu wynikające z rozdźwięku pomiędzy różnymi aspektami naszej płci (cechami płciowymi naszego ciała, tym jak wyglądamy, tym jak odbierają nas inni). Dysforię płciową często dzieli się na dwie kategorie w zależności od tego, co jest jej przyczyną: dysforię fizyczną i dysforię społeczną.

Ilustracja: dysforia płciowa

Dysforia fizyczna/cielesna:

Dotyczy dyskomfortu związanego z anatomicznymi cechami płciowymi naszego ciała.

Część z wyżej opisanych cech płciowych można zmienić na drodze feminizującej lub maskulinizującej terapii hormonalnej (artykuł o szczegółach terapii hormonalnej znajdziecie tutaj), inne będą wymagać operacji. Proces przechodzenia przez interwencje medyczne w celu zmniejszenia dysforii płciowej i zmiany tych cech płciowych, które wzbudzają nasz dyskomfort określamy tranzycją medyczną.

Dysforia fizyczna może objawiać się poprzez:

  • negatywne odczucia względem własnego ciała, samookaleczanie;
  • poczucie dysocjacji, oddzielenia ciała od umysłu, postrzeganie go jako nie do końca swojego;
  • poczucie, że ciało wygląda nie tak jak powinno, że coś w nim nie pasuje;
  • ubieranie się w sposób ukrywający cechy płciowe, np. workowate, zbyt duże ubrania;
  • unikanie bycia w centrum uwagi, niechęć do bycia postrzeganym;
  • silna niechęć do oglądania swoich zdjęć;
  • robocze próby zmiany cech płciowych swojego ciała przyjmujące czasami wręcz niebezpieczne dla zdrowia formy, takie jak restrykcyjne kontrolowanie swojej wagi(mogące prowadzić do zaburzeń odżywiania), czy kompulsywne pozbywanie się owłosienia na ciele.

Uzmysłowienie sobie, że odczuwany dyskomfort jest właśnie dysforią płciową nie zawsze jest łatwe: czasami można wiedzieć, że nie lubi się tego, co widzi się w lustrze, ale jednocześnie nie widzieć przed sobą żadnych drogowskazów z jakim ciałem czulibyśmy się lepiej. Stąd paradoksalnie pierwszym sposobem na radzenie sobie z dysforią fizyczną może być próba wpasowania się w normy atrakcyjności — schudnięcie, ćwiczenia, nabycie odpowiedniej figury czy muskulatury — w nadziei, że rozwiąże to problem. Niektóre osoby mogą wręcz nie chcieć dopuścić do siebie myśli, że są transpłciowe i stąd będą na wszelkie sposoby starać się wyprzeć tę możliwość. Taka taktyka dla wielu trans osób jest marnotrawstwem czasu na działania, które nie przynoszą spokoju ducha. Nie bądźmy jednak dla siebie zbyt surowi: poszukiwania są naturalną częścią odkrywania siebie, a czasem wpada się po prostu na pomysł, który jak okazuje się później, był błędny. W naszym społeczeństwie trudno jest uświadomić sobie, że jest się transpłciowym i wiele innych osób trans podąża najpierw taką ścieżką.

Dysforia fizyczna od kompleksów czy problemów z niską samooceną, różni się tym, że ma jasno płciowy charakter — to powiązanie danych cech naszego ciała z męskością czy kobiecością jest źródłem problemu. W odróżnieniu dysforii płciowej od innych problemów, pomóc może eksplorowanie swojej płci — w innym artykule możecie znaleźć praktyczne porady, które Wam w tym pomogą.

Dysforia społeczna

Dysforia społeczna dotyczy dyskomfortu związanego z funkcjonowaniem w społeczeństwie — tego jak jesteśmy postrzegani i do jakiej płci jesteśmy przyporządkowywani przez osoby i instytucje wokół. Płeć gra rolę w wielu obszarach życia, więc wyliczenie wszystkich sytuacji mogących wzbudzić dysforię społeczną nie jest możliwe, ale wymienimy tutaj jedne z częstszych:

  • presja otoczenia do zachowywania się w “męski” lub “kobiecy” sposób może powodować niechęć i dyskomfort związany ze stereotypowo kobiecymi lub męskimi zachowaniami, zainteresowaniami czy ubraniami. Na ten przykład - sukienki są w naszej kulturze jednoznacznie postrzegane jako kobiece, więc trans mężczyzna noszący sukienkę może odczuwać dysforię wiedząc jak będzie odbierany przez otoczenie. Trans kobieta może zarzucić zainteresowanie sportem wiedząc, że będzie przez to odbierana bardziej męsko. Zjawisko to jest szczególnie silne przed coming-outem, czy nawet przed uświadomieniem sobie w pełni swojej transpłciowości, kiedy to inne opcje zdystansowania się od płci przypisanej przy urodzeniu są ograniczone;

    • misgendering, czyli używanie niedopowiedniego rodzaju gramatycznego (np. mówienie w rodzaju męskim do trans kobiety). Misgendering może być złośliwy i transfobiczny, ale może być też przypadkowy i wynikać z błędnego oszacowania czyjejś płci na podstawie wyglądu. Obie te sytuacje mogą wzbudzać znaczny dyskomfort, bo oznaczają, że nie jesteśmy postrzegani przez drugą osobę w sposób zgodny z naszą płcią;
  • wyrzucanie, czy niewpuszczanie do przestrzeni jednopłciowych, takich jak szatnie, publiczne toalety i przebieralnie;

    • bardziej subtelne formy wykluczenia dające do zrozumienia, że otoczenie nie postrzega Cię zgodnie z Twoją płcią, np. koleżanki trans dziewczyny, które nie misgenderują jej otwarcie, ale traktują ją z pobłazliwością i jako jedynej nie zapraszają na dziewczyńskie spotkania. Czasami odmienne traktowanie może wypływać z dobrej woli chęci bycia akceptującym, ale paradoksalnie obchodzenie się z kimś jak z jajkiem też może być źródłem dysforii płciowej;

    • korzystanie z dokumentów z niezmienionym oznaczeniem płci w urzędach, szpitalach, bankach i wszystkich innych miejscach wymagających używania danych urzędowych;

    • kontakt z osobami prezentującymi transfobiczne poglądy, nieuznającymi płci osób trans.

Osoby odczuwające dysforię społeczną mogą unikać wszystkich miejsc, w których mogą zostać na nią narażone — w części przypadków może oznaczać to ograniczenie wychodzenia z domu do minimum, w innych unikanie wizyt u lekarzy, załatwiania spraw w urzędach, czy niekorzystanie z publicznych toalet. W niektórych przypadkach dysforia społeczna może przerodzić się w fobię społeczną, w wielu oznacza znaczny ładunek stresu związany z każdym wyjściem z domu.

Czy żeby być trans muszę odczuwać dysforię?

Nie. Transpłciowość powszechnie określa się jako posiadanie innej tożsamości płciowej niż płeć, którą przypisano nam przy urodzeniu, nie jest ona definiowana przez cierpienie, czy dyskomfort (i dobrze, bo byłaby to bardzo przygnębiająca definicja). Część osób trans nie będzie postrzegać swojego ciała w kategoriach płci przypisanej przy urodzeniu, ale będzie odczuwać dysforię społeczną związaną z kategoryzowaniem ich wyglądu i ciała przez społeczeństwo wokół. Jeszcze inne osoby mogą w ogóle nie odczuwać dyskomfortu, a swoją tranzycję płciową opierać na uczuciu szczęścia związanego z funkcjonowaniem w płci odczuwanej zwanym euforią płciową.

Jak radzić sobie z dysforią?

Tranzycja

Pierwszym i często najlepszym sposobem na radzenie sobie z dysforią jest tranzycja. Wiele z cech płciowych ciała można zmienić w toku tranzycji medycznej, czy to poprzez terapię hormonalną, czy operacje. Ich zmiana często umożliwia nam polubienie się na powrót ze swoim ciałem, bez konieczności mierzenia się z dysocjacją, autoagresją, czy negatywnymi odczuciami względem samego siebie. Skuteczność tranzycji medycznej jest dowiedziona wieloma badaniami, a odsetek osób jej żałujących jest bardzo niski. Decydowanie o swoim ciele i o swoim życiu to niezbywalne prawo każdego człowieka — nie ma co się bać, tylko z niego korzystać, tak by wyciągać z życia jak najwięcej.

W radzeniu sobie z dysforią społeczną częściowo pomóc może tranzycja społeczna — zmiana swojej garderoby, imienia, czy używanego rodzaju gramatycznego, na taki który nie wywołuje w nas dysforii. Sama tranzycja społeczna może jednak tutaj nie wystarczać, wiele osób transpłciowych celuje w osiągnięcie passingu, tzn. bycia rozpoznawanym jako osoba danej płci po samym wyglądzie (na ten przykład o trans kobiecie powiemy, że ma passing, gdy przechodnie będą uznawali ją za kobietę w oparciu o sam jej wygląd). Passing zapewnia bezpieczeństwo, zapobiega misgenderom i pozwala na funkcjonowanie w społeczeństwie w płci odczuwanej.

Jednakże tranzycja nie jest rozwiązaniem idealnym. Nie wszystkie anatomiczne cechy płciowe są możliwe do łatwej zmiany, niektóre wymagają kosztownych operacji, jeszcze innych nie da się zmienić. Osiągnięcie passingu może być łatwe dla części osób, ale dla innych będzie niemożliwe, czy wymagające drastycznego podporządkowania się stereotypom płciowym i ograniczenia swojego wyglądu. Dla osób niebinarnych, które nie chciałyby być postrzegane ani jako mężczyźni, ani jako kobiety, passing nie jest nawet możliwą opcją.

Akceptacja

Granica między dysforią cielesną a dysforią społeczną w rzeczywistości bywa bardzo rozmyta. Nasze wyobrażenia na temat płci, tego co oznacza kobiecość/męskość, czy co to znaczy mieć „kobiece”, „androgyniczne” czy „męskie” ciało, nie są nam dane przy urodzeniu, ale są nam przekazywane przez społeczeństwo w toku wychowania. Nawet gdy jesteśmy sami, gdy przeglądamy się w lustrze i patrzymy na swoje ciało, nie jesteśmy w stanie uciec od tych konceptów i związanej z nimi presji społecznej. Będziemy porównywać się do tego, co uznajemy za wzorzec męskości czy kobiecości, nawet jeśli wzorzec ten nie będzie miał zbyt wiele wspólnego z realizmem. Wzajemne przenikanie się różnych rodzajów dysforii najlepiej widać po tych sytuacjach, w których zaczynamy mieć problem z daną częścią ciała dopiero po tym, jak ktoś zwrócił nam uwagę na to, że wygląda „męsko", czy „żeńsko".

W szczególny sposób dotyczy to trans kobiet, bo w naszej kulturze nadal często panuje przekonanie, że wartość kobiety jest zależna od jej atrakcyjności. Transkobiece ciała często spotykają się z jednej strony ze stygmatyzacją, wyśmiewaniem, postrzeganiem ich jako obrzydliwe i pokraczne, a z drugiej strony z traktowaniem jako egzotyczny fetysz. Próby wpasowania się w rygorystyczne kanony mainstreamowej urody będzie dla wielu trans kobiet formą ucieczki od tych form transfobii i awansem w płciowej hierarchii. Tego typu dążenie do ideału nie będzie jednak osiągalne dla wielu trans kobiet i może wywoływać bardzo dojmujące odczucia dysforii płciowej, pomimo tego że wiele cis kobiet również będzie miało ogromne problemy z jego osiągnięciem, a sam ideał jest arbitralnie ustalany przez grupę cis mężczyzn (którzy, jak wiemy, nie mają gustu).

Rozróżnienie między decyzjami i pragnieniami, które są podyktowane chęcią wpasowania się w definicje i oczekiwania innych, a tymi motywowanymi poszukiwaniem własnej ścieżki, nie jest łatwe, częściowo dlatego że nie da się w pełni oddzielić tych rzeczy od siebie. Koniec końców żyjemy w społeczeństwie — płeć ma jasny wymiar społeczny, odbierania nas i postrzegania przez innych i nie da się go zupełnie wymazać. Gdyby można było to zrobić jednym artykułem, to do wymazania dysforii płciowej wielu trans kobiet zmagających się z zarostem, wystarczyłby pojedynczy autoportret Fridy Kahlo.

W rzeczywistości proces radzenia sobie z dysforią, odpowiadania na presję społeczeństwa, tworzenia i dekonstruowania wzorców jest skomplikowany i związany zarówno z licznymi kompromisami jak i buntami przeciwko normom płciowym. Decyzje dotyczące dysforii i sposobów radzenia sobie z nią są sprawą indywidualną i nie da się tutaj znaleźć jednej odpowiedzi dla każdej osoby. Nawet w kwestiach, które kiedyś były uważane za zasadnicze dla transpłciowości, takich jak dysforia związana z genitaliami, da się znaleźć zarówno osoby potrzebujące takiej operacji do szczęśliwego życia, jak i te, które zamiast tego wolą poszerzać tradycyjne pojęcie płciowości udowadniajac, że posiadanie penisa nie odbiera kobiecości, a posiadanie waginy męskości.

Drugą rzeczą, która może pomóc w akceptacji swojego transkobiecego, czy transmęskiego ciała jest pozbycie się wstydu z racji bycia trans. Dużo łatwiej to powiedzieć niż zrobić — transpłciowość nadal wielu osobom kojarzyć będzie się z chorobą czy dziwactwem. Osoby trans, które spotykały się z transfobią znaczną część swojego życia, mogą mieć te komunikaty zakodowane w głowie, traktować swoją transpłciowość jako klątwę, ułomność, bycie nie-w-pełni mężczyzną czy kobietą.

Tego rodzaju myślenie prowadzi do dysforycznego szukania wszystkich cech w naszych ciałach, które nie są wystarczająco „cispłciowe”. Emulacja cispłciowości ma jednak znaczącą wadę: nawet przy założeniu, że uda nam się ją osiągnąć, nie będziemy w stanie udawać przed samym sobą. Życie z wstydliwą tajemnicą nie jest życiem szczęśliwym i niezależnie od dokładnych planów tranzycji jest niezwykle wartościowym, by zaakceptować swoją transpłciowość i to, że nie jest ona w niczym gorsza od cispłciowości. Znalezienie w sobie wewnętrznej pewności co do swojej płci i nieuzależnianie jej od przebycia żadnej konkretnej operacji, czy od reakcji cispłciowego społeczeństwa jest krokiem zdejmującym ogromny ciężar z serca i pozwalającym spojrzeć na dysforię świeżym okiem.

Jednakże mało kto jest w stanie przełamać wstyd, czy zaakceptować swoją transpłciowość sam z siebie, niczym baron Munchhausen wyciągający się z bagna ciągnąc się za swoje własne włosy. Szczególnie we wczesnych etapach tranzycji takie odczucia są często spotykane i to, co może pomóc w ich zwalczeniu, to inne osoby trans wokół nas.

Społeczność

Jednym z powodów dla których często odczuwamy dysforię płciową jest to, że z całkiem sporym prawdopodobieństwem większość mężczyzn i kobiet, których widzieliśmy w życiu była cispłciowa, szczególnie jeśli chodzi o osoby na początku tranzycji. Transpłciowa męskość i kobiecość dla wielu będą terytoriami zupełnie niezbadanymi. Zobaczenie i zbliżenie się do innych osób trans, często o takich samych cechach i problemach jak my, które mimo tego odważnie prą naprzód i znajdują nowe sposoby ekspresji swojej płci, może stanowić ogromną pomoc dla każdej osoby trans. Samotność, poczucie wyobcowania, czy bycia kimś gorszym szybko znika wśród innych osób trans, które nas akceptują, z którymi się przyjaźnimy czy kochamy.

Pokrewną kwestią jest tutaj znalezienie akceptującego partnera czy partnerki, które staje się znacznie łatwiejsze, gdy wychodzimy do ludzi i nawiązujemy z nimi bliższe relacje. Dla wielu osób trans dysforia płciowa jest blisko powiązana z lękiem przed nieatrakcyjnością i niemożnością znalezienia kogoś, komu będziemy się podobać. Choć na dłuższą metę najzdrowszym wyjściem jest tutaj wyrobienie sobie niezależnego od innych poczucia własnej wartości, to szczególnie w początkowych fazach tranzycji znalezienie akceptującej osoby, która również w sytuacjach intymnych będzie postrzegać nas zgodnie z naszą płcią, może zdziałać cuda dla postrzegania własnego ciała.

Spotykanie się z innymi osobami trans pozwala też odetchnąć od społecznych wymogów passingu i pozwala wyluzować się w towarzystwie osób, które zmagają się z podobnymi problemami i które nie będą podważać Twojej płci. Szczególne znaczenie ma to dla osób niebinarnych, które poza obrębem transinkluzywnych społeczności często będą szufladkowane jako jedna z płci binarnych i zmuszane do tłumaczenia istnienia niebinarności.

Zakończenie

Dysforia płciowa wydaje się czasami być wszechogarniajacą siłą kontrolującą wszystkie nasze interakcje społeczne, a czasami wbijanymi po cichu szpilkami, które nie uniemożliwiają nam życia, ale wyciągają z niego wszystkie jasne kolory. Nie jest jednak domyślnym i ostatecznym doświadczeniem transpłciowości, można powoli minimalizować jej negatywne skutki i znajdować radość oraz spełnienie w naszej transpłciowej egzystencji. Jeśli odczuwasz dysforię płciową i opisywane w tym artykule doświadczenia są bliskie Twemu sercu, to gorąco zachęcamy, by nie próbować jej tłumić czy wypierać, ale by podjąć kroki w celu pogodzenia naszych pragnień z naszym ciałem i społecznym funkcjonowaniem.